15 maj 2018

Szkolny niedosyt maleje

szkoły wilanów

Miasteczko Wilanów stało się szalenie popularne wśród rodzin z dziećmi, a to w naturalny sposób wzmogło ruch w szkołach. W zeszłym roku okazało się, że chętnych jest w niektórych placówkach niemal dwa razy więcej niż miejsc. Ale dzielnica szybko reaguje na ten niedosyt – znajduje środki na rozbudowę publicznych szkół. Reagują też inwestorzy, jak grzyby po deszczu powstają więc prywatne, wyspecjalizowane placówki.

Wilanów stanowi zaprzeczenie statystyk i tendencji, wieszczących, że społeczeństwo starzeje się nam w zastraszającym tempie. Tylko w Miasteczku Wilanów mieszkają blisko dwa tysiące dzieci w wieku do dwóch lat. Lada moment pójdą więc do przedszkoli, za kolejne cztery – pięć ruszą do szkół. Co bardziej zapobiegliwi rodzice już rozglądają się za placówkami dla swoich pociech, zwłaszcza zważywszy na rosnące zapotrzebowanie. I tu pojawia się pytanie, jak pod tym kątem wypada dzielnica?

Ciasno, ale nie ciaśniej

Wypada nadal całkiem nieźle, zwłaszcza, że może cieszyć się uruchomioną raptem dwa lata temu szkołą podstawową u zbiegu ulic św. Ledóchowskiej i Worobczuka. Budynek jest więc nowy, rozwiązania w nim zastosowane nowoczesne. Jedyne, co może niepokoić, to fakt, że zaplanowano ją na pół tysiąca uczniów, podczas gdy już na starcie rodzice zapisali do niej ponad sześćset pociech. W kolejnym roku ta tendencja jeszcze się wzmogła, a na naukę w podstawówce nr 358 gotowych było już dziewięćset dzieci. Zaniepokojonych tłokiem w szkole powinna uspokoić jednak szybka i odpowiedzialna reakcja władz samorządowych – najpierw znalazło się na ten cel blisko 9 mln zł, a jeszcze w 2017 roku dzielnica wybrała wykonawcę rozbudowy szkoły o nowe skrzydło. Ta inwestycja sprawi, że szkoła pomieści z powodzeniem ponad dwustu uczniów więcej.

Publicznie z wyborem

Wspomniana szkoła przy Ledóchowskiej to jednak nie jedyna publiczna placówka, która czeka na uczniów z Wilanowa. Mogą także uczyć się w Szkole Podstawowej nr 104 im. Macieja Rataja przy ul. Przyczółkowej, w Szkole Podstawowej nr 169 im. Orła Białego przy Uprawnej, Szkole Podstawowej nr 261 im. Stanisława Kostki Potockiego przy Wiertniczej oraz Szkole Podstawowej nr 300 im. Wandy Rutkiewicz przy Gubinowskiej. To placówki, które istnieją od dziesięcioleci, prawdziwe szkoły z tradycjami. Za przykład niech posłuży podstawówka nr 261, której korzeni można szukać w czasach Kostki Potockiego. Działacz już w 1808 roku założył w parku pałacowym pierwszą szkołę elementarną. W 1927 roku szkoła liczyła siedem oddziałów, a jeszcze przed wojną rozpoczęła się tutaj budowa sali gimnastycznej. Jeśli chodzi o tradycje edukacyjne, Wilanów ma powody do dumy.

A może prywatnie?

Alternatywę dla publicznych placówek stanowią szkoły prywatne, jak chociażby kładąca nacisk na naukę angielskiego Edison Primary School przy Królewicza Jakuba. Prywatne podstawówki ratują sytuację, gdy publiczne szkoły pękają w szwach. Inwestorzy także czują pismo nosem, a zatem w pobliżu skrzyżowania Hlonda i Zdrowej, wkrótce powstanie kolejna prywatna placówka oświatowa. Tym razem będzie to dwujęzyczna podstawówka im. Alberta Einsteina. Obok budynku szkoły powstanie również infrastruktura sportowa – sala gimnastyczna i dwa boiska.

Średnia, ale nie przeciętna

Prywatne są już nie tylko wilanowskie przedszkola i podstawówki. Od września ubiegłego roku u zbiegu ulic św. Urszuli Ledóchowskiej i Prymasa Hlonda zaczęło działać prywatne liceum o nazwie Academia High School, które do Wilanowa przeniosło się z placu Trzech Krzyży. Nowy budynek z charakterystycznymi drewnianymi panelami znakomicie pasuje do wysokiego standardu dzielnicy. Docelowo ma pomieścić ponad trzystu uczniów. Nauka tutaj także wiąże się z wysokimi standardami, bowiem czesne za trymestr to kwota powyżej 30 tys. zł, a zatem za rok nauki w szkole o takim standardzie trzeba zapłacić ponad 100 tys. zł.

mls4