04 kwiecień 2018

Wpuść błogość do domu, czyli fenomen hygge

hygge2Jeszcze trzy, cztery lata temu było to jedynie dziwne, obcobrzmiące słowo. Hygge, bo o nim mowa, podbiło jednak polskie serca – coraz częściej w tym duchu chcemy urządzać własne domy. Czy jednak wystarczą tylko świece i miękki koc, by nasz dom był hygge?

Na początek kilka słów wyjaśnienia – słowo hygge ma duński rodowód i oznacza komfort, wygodę, przytulność, a może nawet błogostan. Choć sam styl znalazł w Polsce spore grono zwolenników, w rodzimym języku nie ma jednoznacznego odpowiednika tego terminu. Stąd siłą rzeczy pozostaliśmy przy skandynawskiej terminologii.

Zamieszkać w błogostanie

Może z powodu mody, dostępności, a może z racji nośności tematu, hygge najmocniej przyjęło się kojarzyć z wystrojem wnętrz. To ciekawe, bo przecież hygge to znacznie szerszy koncept, to w zasadzie rodzaj życiowej filozofii. Może dlatego, że wspomniana przytulność prowadzi nas w myślach prosto do domów czy mieszkań. Nie do końca słusznie, bo w hygge chodzi o coś więcej niż ciepły koc i modne bibeloty. Hygge to koncepcja, która ma oddawać atmosferę ciepła i intymności, a nie tylko design. To raczej postawa, która pozwala ludziom cieszyć się swoją obecnością, delektować jedzeniem, napawać migoczącym światłem świec. Dlaczego zatem hygge wzięła współczesny design we władanie, dzieląc się zaledwie z kilkoma innymi trendami? Trudno powiedzieć, być może próbujemy zacząć od własnych czterech kątów, by stopniowo nauczyć się dążyć do osiągnięcia wewnętrznej równowagi, bezpieczeństwa i szczęścia?

Nie rzeczy, a nastroje

Bo też na tych trzech filarach: bezpieczeństwie, równowadze i szczęściu zasadza się w ogóle cała XIX-wieczna koncepcja hygge. Pojawia się jednak kwestia, jak te wartości przekuć na wygląd wnętrza. Pierwszą i zasadniczą zasadą jest ta, mówiąca, że hygge to sztuka tworzenia miejsc estetycznych, ale także takich, w których czujemy się swobodnie, do których uciekamy od zgiełku codzienności. I tutaj trzeba sobie odpowiedzieć na kilka pytań – co dla nas jest estetyczne, w jakim wnętrzu czujemy się dobrze, gdzie chcemy uprawiać swoje małe codzienne rytuały?

Bo choć oczywiście hygge w dużym stopniu przełożyło się na spopularyzowanie skandynawskiego designu, nie należy zapominać, że hygge to nie rzeczy, to raczej nastroje i emocje. Bardziej niż z prostych mebli, składa się po prostu z drobnych rzeczy oraz przekonania, że nie powinno się ich sobie odmawiać.

- Hygge możemy określić jako sztukę tworzenia przyjaznej, intymnej atmosfery, jako socjalizację dla introwertyków, ale i dążenie do codziennego szczęścia. To cieszenie się małymi przyjemnościami dnia codziennego – wyjaśnia Meik Wiking, autor książki „Hygge. Klucz do szczęścia”. – Chodzi o to, by doświadczać hygge poprzez atmosferę relaksu, komfortu i bycia razem na co dzień – dodaje.

Ucieknij do kąta

Nie da się jednak zaprzeczyć, że w koncepcja hygge w ogromnym stopniu przełożyła się na wystrój wnętrz. Wystarczy spojrzeć, jak w ostatnich latach polskie mieszkania i domy zaczęły designem coraz mocniej przypominać skandynawskie. Królują w nich biele i szarości, które przełamują jedynie różnokolorowe dodatki. Ale tych dodatków jest już raczej mniej niż więcej, chyba że to miękkie poduszki na kanapie – wtedy nawet nadmiar jest wręcz mile widziany. Do tego ciepły pled, raczej lampki i świece niż tradycyjny żyrandol oraz oczywiście natura – im więcej, tym lepiej. Duńczycy najchętniej przenieśliby do swoich domów cały las, ale zadowalają się cudownie skrzypiącą podłogą czy drewnianym blatem. Sercem wnętrza w stylu hygge bywa najczęściej kominek, zapewniający zarówno nastrój, jak i miłe ciepło.

Przytulny kąt to dla Duńczyków obowiązkowe miejsce w każdym domu. To tam można uciec po ciężkim dniu, zawinąć się w ciepły koc i delektować aromatyczną kawą. Skandynawski styl lubi prostotę, zarzuca mu się, że wręcz pochwala przeciętność. Być może, ale jeśli właśnie w tej przeciętności odpoczywa nam się najlepiej, nic w niej złego! Hygge to własna droga do szczęścia, może więc wieść równie dobrze przez pokój z szarym pledem i drewnianym stolikiem.

Styl hygge lubi naturę i prostotę, ale to wciąż bardziej atmosfera i ciepło, niż tylko design.

mls4